Recenzja BlackBerry Priv - Jeden w swoim rodzaju

Opublikowano: 2016-01-18
Autor: Teleguru
Kategorie / tagi: #polecane #pozostali

news-blackberry-priv-0Dotychczasowe telefony BlackBerry, ukryte za autorskim systemem producenta, cieszyły się dość umiarkowanym zainteresowaniem, a wyniki sprzedaży ostatnich modeli nie nastrajały optymizmem. Kanadyjczycy musieli podjąć stosowne kroki, aby nie popaść w całkowity marazm, więc zwrócili się w stronę najpopularniejszej platformy mobilnej – Androida. Efektem jest BlackBerry Priv, który daje nową nadzieje.

Można kochać lub nie lubić BlackBerry i ich urządzeń, ale nie można im odmówić, że mają swój własny, trudny do podrobienia charakter. Produkty koncernu z Waterloo nie sprzedają się w niesamowitych liczbach egzemplarzy, ale za każdym razem potrafią czymś zaskoczyć. Jednym z przykładów może być chociażby znakomity BlackBerry Passport, którym nie sposób było się nie zachwycać. Zrobił na Teleguru na tyle pozytywne wrażenie, że otrzymał wyróżnienie w postaci Srebrnego Turbanu w kategorii „Biznesowy smartfon 2014 roku”, ustępując jedynie Samsungowi Galaxy Note 4. Przystępując do testów nowego BlackBerry Priv oczekiwaliśmy podobnych doznań i spełnienia wyobrażeń, które zrodziły się w naszych głowach przy okazji pierwszych zapowiedzi i prezentacji smartfona.

Debiutancki model BlackBerry oparty na systemie Android nie wywraca mobilnego rynku do góry nogami, ale wprowadza do niego pewien powiew świeżości. Bardzo rzadko mamy bowiem do czynienia z urządzeniem typu slider, a więc z wysuwaną klawiaturą, a w dodatku w tak dużym stopniu stawiającym na rozwiązanie związane z prywatnością użytkownika. Wrażenie robi też fenomenalny wyświetlacz, który zainspirowano stylistyką „edge” z flagowej rodziny Samsung Galaxy S6, wypadający niezwykle korzystnie w dobrych warunkach aparat fotograficzny czy ogólna wydajność telefonu. Pozytywne jest też to, że producent nie zapomniał o czytniku kart microSD, co w najwyższej półce staje się powoli rzadkością.

Nie ma jednak róży bez kolców i BlackBerry Priv ma owych kolców kilka. Przez swoją wagę smartfon nie jest szczególnie ergonomiczny na dłuższą metę. Na minus można zaliczyć brak czytnika linii papilarnych, co jak na sprzęt, któremu nie brakuje rozwiązań zabezpieczających, wydaje się nietrafioną decyzją. Niespecjalnie imponujący jest też czas pracy baterii smartfona, który jest słabszy w porównaniu do Passporta. Najgorzej wypada jednak cena modelu – 3999 zł w dniu premiery to kwota, która jest absolutnym nieporozumieniem.

Czy mimo to, warto rozważyć kupno smartfona? Czy debiut BlackBerry w świecie Androida można uznać za udany? A może w obliczu wad lepiej skierować się w stronę konkurencji?

Wszystkiego dowiecie się z obszernej, pierwszej w Polsce recenzji BlackBerry Priv przygotowanej przez Teleguru!

Ps. Dla osób zainteresowanych, BlackBerry Priv dostępny jest u wyłącznego dystrybutora na Polskę – Ingram Micro Poland (https://www.facebook.com/IngramMicroMobilityPoland)

grudzien_simo3

Uwaga!

Zachęcamy do dyskusji na dany temat z innymi czytelnikami. Pamiętaj jednak, aby przestrzegać zasad dobrego wychowania - nie klnij, nie obrażaj innych i w kulturalny sposób wyrażaj swoje zdanie. Przecież każdemu zależy na zachowaniu wysokiego poziomu polemiki. Nieprzestrzeganie powyższych zasad skutkować będzie usuwaniem postów bez ostrzeżenia.