Artykuly

Ekrany urządzeń mobilnych mogą się w przyszłości samoregenerować

Każdy zdaje sobie sprawę z tego, jak łatwo doprowadzić do uszkodzenia ekranu smartfona. W przypadku niektórych urządzeń nawet jeden, pozornie niewinny upadek może być przyczyną kosztownej naprawy. A co, jeśli wyświetlacz byłby w stanie samoczynnie się „wyleczyć”?

Inżynierowie z Uniwersytetu w Bristolu, pod przewodnictwem profesora Duncana Wassa, dokonali znaczącego przełomu i wynaleźli materiał, który jest w stanie samoregenerować się i w przeciągu kilku następnych lat mógłby zostać włączony w proces produkcyjny smartfonów. Całość jest wynikiem procesu chemicznego, opartego na zaawansowanym „czynniku” leczącym, który odzwierciedla krzepnięcie naszej krwi. Został on wytworzony z substancji chemicznych na bazie węgla i już teraz wykazuje zdolność do prawidłowego działania, zatem można się spodziewać, że branża mobilna (a przynajmniej jej część) zaadoptuje to rozwiązanie do 2020 roku. Proces leczenia polega na tym, iż substancje chemiczne zawarte w milionach mikrosfer, w momencie pęknięcia wypuszczają szybko twardniejącą ciecz zasklepiającą powierzchnię. Początkowo technologia rozwinięta była na potrzeby lotnictwa, w celu regeneracji skrzydeł samolotu w trakcie lotu, zwiększając przy tym bezpieczeństwo i skracając czasy konserwacji. Teraz zainteresowanie jej potencjałem wyraziły inne sektory, w tym przemysł kosmetyczny, a konkretniej L’Oreal zastanawiający się nad wprowadzeniem samoregenerującego lakieru do paznokci. Żadnych przeciwwskazań nie widzi Duncan Wass, który stwierdził, że chociaż materiał został stworzony z myślą o lotnictwie, jego zastosowanie może być o wiele szersze, choć niekoniecznie pod postacią identycznej technologii. W branży technologicznej, producenci musieliby dodać materiał do już istniejących komponentów, co na pewno wymusiłoby drobne zmiany w procesie produkcji. Wass dodał jednak, że „diabeł tkwi w szczegółach” i należałoby upewnić się, czy nie odbije się to negatywnie na pozostałych właściwościach produktu. Co się zaś tyczy ewentualnego przyjęcia nowej technologii przez konsumentów – wszystko zależy od starań firm z tego sektora, jak również cen. Jeśli samoleczące wyświetlacze mają odnieść sukces, muszą być wycenione na zbliżony poziomie do obecnych paneli. Nieco innego zdania odnośnie samoczynnie regenerujących się warstw jest szef stowarzyszenia CompTIA – Todd Thobodeaux. Uważa on, że aktualnie „znacznie większym rynkiem” dla tej technologii są urządzenia i powierzchnie samochodów, jednakże z czasem, gdy ceny spadną w dół, inne sektory mogą się na nią otworzyć, wprowadzając do swoich produktów. Jako przykład można podać bolidy Formuły 1, które są w większości zbudowane z włókien węglowych, ale użycie tego samego włókna staje się coraz popularniejsze w innych gałęziach przemysłu. Wygląda na to, że w niedalekiej przyszłości nasze urządzenia mobilne czeka spora rewolucja.

Źródło: Forbes

Tagi

Powiązane Artykuły

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o
Back to top button
Close