Era cyfrowych uzależnień nie taka zła, jak się nam wszystkim wydaje

Zazwyczaj to, co nowe i niezbadane wzbudza obawy i nurtujące pytania odnośnie ewentualnego wpływu na nasze najbliższe otoczenie i nas samych. Tak jest z każdą technologią – piętnowano je 100, 50, 10 lat temu, piętnuje się i dzisiaj, twierdząc, że niosą za sobą szereg negatywnych efektów. A jak jest naprawdę?

Gdy w XIX wieku zadebiutował pierwszy telegraf elektryczny, spora rzesza ludzi przypięła mu łatkę przynoszącego zły wpływ – podobnie, jak później miało to miejsce z telefonem, radiem, telewizją, a bardziej współcześnie m.in. ze smartfonami. Bano się postępu, uważano, że następuje zbyt szybko, a w niektórych mediach nie brakowało głosów, które tylko podsycały całą otoczkę. Czy ostatecznie technologie te przyniosły nam, jak to swego czasu wieszczono, zgubę? Jak widać, nic z tych rzeczy, a świat posunął się jeszcze bardziej do przodu. Czy obawy zmalały? Niestety nie i kto wie, być może jest jeszcze gorzej, choć część z nich można zrozumieć i usprawiedliwić. Smartfony, tablety, smartwatche, laptopy, konsole do gier i cała masa innych gadżetów pojawia się w zastraszającym tempie. Rodzice obawiają się, że ich pociechy całkowicie zagubią się w wirtualnym świecie, na dobre izolując się od społeczeństwa – o wielu z tych lęków przygotowuje się całe artykuły i materiały filmowe, głównie nacechowanych negatywnym przesłaniem i pokazujących nowe technologie jako coś, z czym powinno się walczyć. Tymczasem jak pokazuje masa badań, w tym najnowsze przeprowadzone przez Madeleine George i Candice Odgers z Duke University, większość nastolatków korzysta z najnowszych dzieł techniki i mediów społecznościowych w celach rozszerzenia swojego życia społecznego, a nie jego zastąpienia. Fakt faktem, młodzież spędza sporo czasu w Internecie (średnio 78% z nich posiada telefon podłączony do sieci) czy wysyła około 60 wiadomości SMS dziennie, ale naukowcy nie znaleźli praktycznie żadnych dowdów na potwierdzenie obaw rodziców. Niepełnoletni korzystają z urządzeń mobilnych głównie do komunikacji ze znajomymi, których znają w rzeczywistości. Co ważne, potrafią również w ten sposób nawiązywać trwałe przyjaźnie, które często przenoszone są później poza Internet. Potwierdzają to też jedne z największych tego typu badań przeprowadzonych w 2007 i 2013 roku w Holandii i na Bermudach, w których brało udział tysiące nastolatków. Zdarzają się, co jasne, nieprzyjemne sytuacje w sferze internetowej, ale w równie dużym stopniu mają one miejsce poza nią, tak samo jak bywają skrajne przypadki uzależnień. Wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem. Madeleine George i Candice Odgers zwracają jednak uwagę na co innego – ekrany urządzeń mają negatywny wpływ na sen, więc tuż przed nim warto odpuścić sobie długie przeglądanie Internetu czy chociażby czytanie wiadomości, dając przy tym odpocząć zmęczonym oczom.

Źródło: WSJ, własne

Twoja opinia

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

Podoba mi się
Mam mieszane odczucia
Nie podoba mi się
Nie mam zdania
33.33%
3 głosy
22.22%
2 głosy
44.44%
4 głosy
0.01%
0 głosy

Autor: Robert Dunst Robert Dunst

Miłośnik nowych technologii (szczególnie urządzeń mobilnych) i twórczości cyfrowej z naciskiem na komputerowe efekty specjalne. Gadżeciarz i fan elektronicznej rozrywki w wydaniu mniej oraz bardziej przenośnym. Obserwator świata telekomunikacji. Związany sentymentem z jednym z najbardziej kulto...

Komentarze