Artykuly

Pierwsze wrażenia Samsung Galaxy S6 Edge Plus i Galaxy Note 5 – większe, jednocześnie równie znakomite

Kiedy w sieci pojawiły się pierwsze informacje na temat Galaxy Note 5 i Galaxy S6 Edge Plus, apetyty fanów mobilnych technologii znów zostały rozbudzone. W końcu doczekaliśmy się jednak ich prezentacji i rozwiania wielu wątpliwości. Teleguru miał natomiast zaszczyt, dzięki uprzejmości Samsunga, zapoznać się z nowymi flagowcami producenta ponad 2 tygodni przed ich oficjalnym debiutem. Czy warto było czekać?

W tym momencie przypomina się sytuacja sprzed kilku miesięcy, kiedy to pierwszego marca na targach elektroniki użytkowej w Barcelonie (MWC) Samsung pokazał światu następcę Galaxy S5 i drugą jego wersję z zakrzywionym z obu stron ekranem. Zainteresowanie, jakie wywołały te smartfony było ogromne, a hale budynku Fira Gran Via oblegane były przez fanów koreańskiego koncernu, ale i nie tylko – każdy chciał zobaczyć i sprawdzić modele Galaxy S6 i Galaxy S6 Edge. Przyniosły one szereg nowości, zmiany w designie i znacznie wydajniejsze podzespoły. Chociaż wielu zarzucało Samsungowi inspirowanie się urządzeniami Apple, nie sposób było nie docenić elegancji i własnego charakteru, jakim odznaczają się tegoroczne flagowce firmy. Od momentu ich premiery, do sieci co rusz przedostawały się kolejne plotki na temat nowych przedstawicieli rodziny Galaxy S6. W Stanach Zjednoczonych pojawił się już wariant Active dla sportowców i osób wymagających solidnej, wytrzymującej wszelkie trudy konstrukcji, w kuluarach mówi się o modelu mini, a tymczasem największą uwagę skradła udoskonalona wersja Galaxy S6 Edge, z dopiskiem „Plus” na końcu. O urządzeniu dowiedzieliśmy się niemal wszystkiego już przed premierą i mieliśmy pewne pojęcie, czego się spodziewać. Oprócz niego media i fani na całym świecie emocjonowali się doniesieniami o następcy genialnego Note’a 4, skądinąd zdobywcy tytułu najlepszego biznesowego smartfona 2014 roku. Na Note 5 ciążyła zatem olbrzymia presja, z którą Samsung musiał sobie poradzić. news-samsung-note5-20Dzisiaj, 13 sierpnia, w niezwykle upalny dzień, koreański gigant jeszcze bardziej podgrzał atmosferę i oficjalnie zaprezentował wspomniane Samsung Galaxy S6 Edge Plus i Samsung Galaxy Note 5. Smartfony miały początkowo pojawić się na wrześniowych targach IFA 2015 w Berlinie, ale ostatecznie wybrano bardziej luźny i nie obfitujący w masę premier wakacyjny termin. Zdaniem wielu może to być specjalny element strategii i chęć wyprzedzenia konkurencji z Cupertino, która z nowymi iPhone’ami wystartuje już za miesiąc i jak zwykle może sporo namieszać na rynku. Przy okazji warto wspomnieć, że 29 lipca w Londynie Teleguru miał wielki zaszczyt żeby sprawdzić oba smartfony Samsunga. Od razu należy zaznaczyć, że jeśli ktokolwiek spodziewał się, że producent na nowo odkryje koło i zaskoczy diametralnie innym designem czy niespotykanymi dotąd podzespołami – zawiedzie się. Tak czy inaczej, Galaxy S6 Edge Plus i Galaxy Note 5 to znakomite telefony, które pod wieloma względami są całkowicie bezkonkurencyjne na rynku.

Samsung Galaxy S6 Edge Plus

Zacznijmy od S6 Edge Plus. W jego przypadku osoby zaznajomione ze zwykłym Edge’em poczują efekt deja vu. Smartfon to tak naprawdę większy brat wspomnianego modelu, będący propozycją dla fanów phabletów. Jego ekran ma przekątną 5.7-cala o imponującej rozdzielczości 1440 x 2560 pikseli, co przekłada się na zagęszczenie pikseli na cal równe 518 PPI. Do tego mamy autorski, ośmiordzeniowy procesor Samsunga Exynos 7420 Octa (cztery rdzenie taktowane 2.1 GHz i kolejne cztery 1.5 GHz), aż 4 GB RAM (o 1 GB więcej niż w S6 Edge), 32 lub 64 GB pamięci wbudowanej, niestety bez slotu na karty microSD oraz pojemniejszą baterię – 3000 mAh. Konfiguracja kamer składa się z tych samych przetworników, co w wcześniejszych galaktycznych „S-szóstkach”, czyli 16-megapikselowy aparat główny i przedni 5 Mpix do selfie i wideorozmów. W tej kwestii nikt się nie zawiedzie – zdjęcia i filmy są po prostu niesamowitej jakości (zarówno w dzień jak i w nocy), a duża liczba funkcji pozwala jeszcze bardziej spersonalizować ten aspekt.

A propos funkcji, pojawiło się kilka dotąd niedostępnych. Pierwsza z nich to VDIS (Video Digital Image Stabilization), która ma podobno zagwarantować o wiele płynniejsze nagrania wideo, jest też więcej opcji do edycji filmików, m.in. „Collage”, „Serial” oraz „4x Slow Motion”, który łączy cztery filmy w zwolnionym tempie. Oprócz tego jest również „Live Broadcasting”, czyli bezpośrednia transmisja na YouTube. Z tego, co zdążyliśmy przetestować, działa to świetnie, choć należy zaznaczyć, że były ok. 3 sekundy opóźnienia, czyli standardowo. Dla miłośników muzyki przygotowano natomiast tzw. upscaling piosenek do jakości UHD (Ultra High Quality), a więc 24 bit i 192 kHz. Ciekawe zmiany i dodatki trafiły do znanej już funkcji „People Edge” (umożliwia przypisanie pięciu osobom różnych kolorów na pasku, który jest wysuwany na zagiętej części ekranu). doczekała się kilku nowości, choć głównie kosmetycznych i niekoniecznie przydatnych – m.in. możliwość „zaczepienia” danej osoby czy wysłanie pisma ręcznego (podobnie jak w Apple Watch). Niestety, tylko osoby z S6 Edge, Edge Plus i Note 5 będą mogły odbierać takie wiadomości.

Warto też wspomnieć, że usprawnione zostało bezprzewodowe ładowanie – pomimo większej baterii teraz trwa ono 120 minut do pełnego naładowania, w porównaniu do 180 minut w zwykłym S6 Edge. Resztę specyfikacji urządzenia dopełniają m.in. LTE kategorii 6 (9 na wybranych rynkach, m.in. Korei), moduł Wi-Fi a/b/g/n/ac, Bluetooth 4.2 oraz złącze USB 2.0. Wszystkim zarządza natomiast system Android 5.1.1 Lollipop przykryty nakładką TouchWiz. Całość zamknięto w szklano-aluminiowej obudowie o wymiarach 154.4 x 75.8 x 6.9 mm, czyli jest nawet większy od potężnego LG G4. Podobnie jak w przypadku Galaxy Note 4 i innych phabletów trzeba być świadomym, że bardzo trudno obsłużyć go jedną ręką, jednak zagięte krawędzie sprawiają, że telefon wrzyna się lekko co zmniejsza ryzyko, że wypadnie z dłoni. Podobnie jak w przypadku mniejszej wersji S6 Edge, jest ona wyjątkowo stylowa, smukła, idealna spasowana i podkreślona metalową ramką. Niestety, podobnie jak w pozostałych modelach S6, niesamowicie zbiera ona wszelkie odciski palców i nie można samemu wymienić baterii.

Samsung Galaxy Note 5

Jeśli chodzi o Samsunga Galaxy Note 5, to tak naprawdę można go streścić w kilku słowach. Ma on praktycznie identyczne podzespoły jak S6 Edge Plus, czyli procesor Exynos 7420, ekran 5.7-cala w rozdzielczości QHD, któremu towarzyszy znakomity rysik S-Pen, 4 GB RAM oraz aparaty 16 i 5 Mpix. Różnica tkwi więc w samej stylistyce urządzeń, choć i tutaj Note 5 należy sklasyfikować jako połączenie elegancji jego poprzednika z nowoczesnymi rozwiązaniami z Galaxy S6. Inne są też, ale nieznacznie, wymiary – 153.2 x 76.1 x 7.6 mm, przy wadze 171 gramów.

Nowością jest natomiast „Apps Edge”, który działa podobnie jak „People Edge i jest wyświetlany na tej samej zagiętej części wyświetlacza. Jednak zamiast przypisywać osoby to ustala się skróty do ulubionych aplikacji. Okazuje się to całkiem przydatnym patentem, aczkolwiek nie każdy uzna to za wielką innowację i będzie z tego regularnie korzystać. Co więcej, funkcja „Apps Edge” będzie również dostępna na standardowym S6 Edge. Do obydwu dopiero co zaprezentowanych modeli pojawi się także sporo akcesoriów, w tym między innymi błyszczące obudowy, słuchawki bezprzewodowe LEVEL z aktywnym systemem usuwania szumów oraz przyłączane etui z fizyczną klawiaturą QWERTY. Ostatni z wymienionych dodatków jest dobrej jakości i działa zaskakująco dobrze – przyciski są całkiem przyjemne, a wpisywanie tekstu jest szybsze niż na wyświetlaczu, ale trzeba się do tego rozwiązania przyzwyczaić, a i tak sporo brakuje jemu do np. BlackBerry Passport. Nieco kłopotliwe jest też same przekładanie klawiaturki z tylnej części obudowy do przedniej. Niemniej, wyświetlany obraz szybko i dokładnie dostosowuje się do zakrytej powierzchni. Niestety, we względu na trochę inne rozmiary urządzenia, obudowy nie są kompatybilne pomiędzy poszczególnymi modelami.

Który z modeli wybrać?

Warto zaznaczyć, że obydwa modele należą do ścisłej czołówki smartfonów świata, więc niezależnie od wyboru użytkownik dostanie znakomity telefon ze świetnym oprogramowaniem. Mimo, że seria Note ma dużo zwolenników w Europie (zwłaszcza w Polsce), Samsung podjął szokującą i dla wielu na pewno bardzo rozczarowującą decyzję strategiczną odnośnie sklepowej premiery Samsunga Galaxy Note 5. Wstępnie będzie on dostępny jedynie w Stanach Zjednoczonych i Korei Południowej, dopiero później zawita do Europy (być może kwestia kilku miesięcy). Premiera w Polsce nie została jeszcze potwierdzona. Samsung Galaxy S6 Edge Plus pojawi się za to już na początku września, więc dla niecierpliwych osób bez potrzeby korzystania z rysika wybór powinien być oczywisty. Cieszy też, że obydwa modele będą obsługiwać nowy system płatności Samsung Pay, które mieliśmy też okazję przetestować. Podsumowując trzeba przyznać, że Samsung ani nie zawiódł, ani nie zaskoczył z nowymi modelami, można je uznać za powiększone wersje świetnego Galaxy S6 Edge. Martwi za to decyzja ograniczenia dystrybucji Note 5. Jeśli jednak ktoś szykował się na jego zakup i ma już odłożone stosowne środki pieniężne, a jest w stanie uzbroić się w jeszcze więcej cierpliwości – warto poczekać. Bez wątpienia będzie to niezwykle udany zakup. news-samsung-note5-5

Tagi

Powiązane Artykuły

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o
Back to top button
Close