Polacy vs Technologia okiem TeleGuru: Miłość, wierność i rozwód z winy Facebooka

cartoon-0011(1)

Jedną z bardziej szczytnych idei, jakie przyświecały Markowi Zuckerbergowi podczas tworzenia Facebooka, było zbudowanie w przestrzeni internetowej miejsca, gdzie możliwym stałoby się podtrzymywanie i ewentualne reanimowanie zdechłych kontaktów z naszymi znajomymi – bez względu na to, gdzie oni są i co robią na danym etapie swego życia. Założyciel portalu, prosty chłop z Ameryki, nie przewidział jednak, że poza podtrzymywaniem kontaktów, jego Facebook będzie również przyczyniał się do niszczenia relacji, kłótni w małżeństwach i rozwodów.

Zjawisko nie jest nowością – po anglojęzycznych stronach od lat hula określenie „Facebook divorce”, które wyjaśnia się jako „rosnącą liczbę rozpadów relacji małżeńskiej, następujących w wyniku odkrycia przez współmałżonka  pewnych treści na stronach takich jak Facebook, MySpace czy Twitter”. W 2013 roku Journal of Cyberpsychology, Behavior and Social Networking opublikował wyniki badania, które dowodzi dużej zależności pomiędzy stabilnością relacji a użytkowaniem Facebooka. Badanie wykazało, że osoby, które korzystają z tego portalu przez ponad godzinę dziennie, są częściej narażone na małżeńskie konflikty, których bazą są informacje odkryte w serwisie. Przyczyną rozpadu relacji jest najczęściej zazdrość o byłych partnerów, którzy niespodzianie wynurzają się z otchłani internetowej i nie mają skrupułów, by na przykład wysmarować dawnej miłości zaczepno-flirtującego posta.

Mówisz – masz

To główny, ale nie jedyny powód awantur i rozwodów „z winy” Facebooka. Serwis FindLaw podaje garść własnych pomysłów na przyczyny rozpadów związków z portalem w tle. Jednym z ciekawszych jest opublikowanie przez znajomego zdjęcia z imprezy, na którym mąż czy żona pije radośnie piwko, podczas gdy wcześniej tłumaczył(a) się partnerowi, że nie ma zbyt dużo czasu, by zająć się dziećmi. Wtedy awantura gotowa. Inną zabawną okolicznością jest dostrzeżenie przez małżonka posta, który potwierdza jakiś duży zakup czy transakcję dokonaną przez partnera czy partnerkę w sytuacji, gdy on czy ona zarzekali się wcześniej, że nie mają pieniędzy, bo na przykład są bezrobotni. Ale chyba najbardziej wkurzający jest moment, gdy ktoś pomimo bycia w związku zmienia sobie status na „wolny” – nie, tego to już na pewno nie da się zwyrodnialcowi wybaczyć. To działa jak samospełniające się proroctwo: po wykryciu takiej informacji przez partnerkę taki delikwent z automatu staje się wolny.

main-facebook Polacy vs Technologia okiem TeleGuru: Miłość, wierność i rozwód z winy Facebooka

Zastanawiające jest jednak, czy Facebook jest na pewno pierwszą, podstawową i jedyną przyczyną tego, że czyjś związek biorą diabli. Owszem, zdjęcia i posty publikowane w portalu przez partnera to niewątpliwie świetny materiał w sprawie rozwodowej, temu nie da się zaprzeczyć. Nie prowadzę statystyk, jednak wydaje mi się, że w znacznej części relacji, gdzie współwinny jest portal społecznościowy, już dużo wcześniej zaczyna dziać się coś niedobrego; wtedy Facebook działa jedynie jako mały – ale zawsze – gwóźdź do trumny.

Inne dziwne skojarzenia

W życiu bywa różnie; niektórych związków nie ruszyłby nawet niemiecki czołg (tak, mowa tu o Związku Radzieckim), a niektórym wystarczy malutki ogieniek, by w okamgnieniu rozczepiły się na to, z czego się przed chwilą składały (w ten sposób działa podobno związek o potocznej nazwie woda utleniona, ale ja tego nie wiem, wyczytałam to w internecie). Nie wiadomo, co stanie się, gdy na Facebooku odnajdzie nas atrakcyjna Grażyna z liceum czy kolega z piaskownicy, który już jakiś czas temu otrzepał się z piasku, rozkręcił biznes i na dodatek w końcu przestał wyglądać jak kaloryfer. Czym skończy się odnowienie starej znajomości? Coś mówi mi, że to już niekoniecznie zależy od Facebooka.

Źródło: Hg, Findlaw

Twoja opinia

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

Podoba mi się
Mam mieszane odczucia
Nie podoba mi się
Nie mam zdania
100%
4 głosy
0%
0 głosy
0%
0 głosy
0%
0 głosy

Komentarze

Niczego nie przegapisz!

Zapisz się do newslettera TeleGuru i zawsze bądź na bieżąco z technologicznymi nowinkami.

Top