Test HTC Explorer

Przedstawiciel najniższej półki androidowych smartfonów z 2011 roku. Jest to urządzenie nieciekawe, wykonane poniżej standardów tajwańskiego producenta i zawodne.

Wykonanie i wygląd

Smartfon został zrobiony prawie w całości z gumowanego plastiku, który nie został zbyt dobrze spasowany. Jedynym metalowym elementem jest aluminium na pokrywie baterii, na którym nadrukowano logo producenta. Wygląd urządzenia jest przeciętny i nie wzbudza żadnych emocji.

Menu i aplikacje

Niezbyt świeży Android 2.3.5 połączony z nakładką HTC Sense 3.5 robi całkiem dobre wrażenie. Interfejs wygląda schludnie i jednolicie, oferuje dużo opcji personalizacji (zmiany na ekranie głównym, ekranie blokady, modyfikacje całych motywów graficznych) i dodatkowych narzędzi (e-mail, prognoza pogody, integracja z serwisami społecznościowymi). Niestety, w przypadku tak słabego urządzenia ta nakładka jest po prostu zbyt ciężka i nawet znacznie wydajniejsze urządzenia potrafi zwyczajnie spowolnić. W przypadku Explorera sytuacja wygląda tylko gorzej, powodując, że korzystanie z niego nie należy do przyjemności.

Wyświetlacz

Panel LCD 3,2 cala o rozdzielczości 320 x 480 pikseli jest poniżej standardów nawet dla urządzeń najniższej klasy. Ponadto cierpi on na problem z ostrością przy krawędziach, ma wyblakłe kolory i słabą widoczność w słońcu. Krótko mówiąc – jest źle.

Aparat

Jest równie nieudany, co ekran. Matryca o rozdzielczości 3.2 Mpix robi słabe zdjęcia niezależnie od warunków. Ponadto aparat nie ma autofokusa, dlatego zapomnieć można o bezproblemowym fotografowaniu np. tekstów lub kilku obiektów jednocześnie (ze względu na problemy z ostrością).

Multimedia i Internet

Mały ekran i słaba wydajność zniechęcą nawet wyjątkowo upartych użytkowników do wykorzystania Explorera jako sprzętu multimedialnego. W ostateczności można posłuchać na nim muzyki i pograć w starsze gry.

Wydajność i bateria

Wykorzystany procesor to jednordzeniowa jednostka taktowana 600 Mhz i wsparta przez 512 MB. Takie podzespoły pozwalają na znośną pracę urządzenia, której, niestety, daleko do określenia „komfortowa”. Jest jednak lepiej niż w przypadku jego poprzednika, czyli HTC Wildfire S. Bateria potrafi wytrzymać nawet kilka dni, o ile urządzenie nie jest intensywnie użytkowane. W przypadku większego obciążenia (granie, Internet, portale społecznościowe) trzeba być gotowym na codzienne ładowanie smartfona.

Podsumowanie

Nazwa tego modelu nawiązuje do eksploracji. Jednak po naszych testach doszliśmy do wniosku, że prawdopodobnie chodziło o sprawdzenie granic wytrzymałości psychiki jego użytkowników. Tak słabe urządzenia z Androidem w ogóle nie powinny powstawać. Za znacznie mniejsze pieniądze można kupić dużo bardziej niezawodną Nokię Lumię 610, Lumię 710 czy HTC Mozart, która pomimo bardziej ograniczonego Windows Phone’a będzie lepiej spełniała powierzane jej zadania. Explorer jest po prostu słabym, powolnym i irytującym telefonem, który może okazać się niewystarczający nawet dla niezbyt wymagających użytkowników.

Komentarze

Niczego nie przegapisz!

Zapisz się do newslettera TeleGuru i zawsze bądź na bieżąco z technologicznymi nowinkami.

Top