Recenzja Kazam Life R5 – Brytyjski twardziel

Zapotrzebowanie na klasyczne, odporne na czynniki zewnętrzne telefony raczej nigdy nie zniknie, aczkolwiek jest to obecnie sprzęt skierowany do bardzo wąskiego grona odbiorców. Naprzeciw ich oczekiwaniom wychodzi brytyjski Kazam ze swoim modelem Life R5. Słuchawka charakteryzuje się olbrzymią baterią, odpornością na upadki, kurz, wodę oraz zgniatanie, a do tego jest prosta w obsłudze i stosunkowo tania. Czy jednak jest to godna konkurencja dla Telefunken Crusoe?

1. Wykonanie i wygląd

Wytrzymałym telefonom można wiele wybaczyć pod względem wzornictwa, ale przeciętne wykonanie w sprzęcie tego typu robi złe wrażenie. Nie jest on tak plastikowy jak np. konkurencyjny myPhone Hammer, jednak też nie imponuje. Telefon jest niepotrzebnie duży, a pomimo wykonania go z metalu, gumy oraz matowego plastiku, całość nie sprawia wrażenia nadzwyczajnie wytrzymałej konstrukcji. Słabo prezentuje się też klawiatura oraz mało wygodny kontroler kierunkowy, spod którego prześwituje podświetlenie. Co więcej, naciskaniu niektórych przycisków towarzyszy skrzypienie. Trochę rekompensuje to jednak wielkość klawiszy, dzięki którym pisanie np. SMS-ów jest dosyć wygodne, nawet w rękawicach. Niemniej, znacznie lepiej pod względem wykonania wypada Telefunken Crusoe, którego gumowe obicie sugeruje ponadprzeciętną odporność. Pomijając jednak subiektywne odczucia, Kazam Life R5 faktycznie może pochwalić się znacznie większą wytrzymałością niż konkurencja. Producent gwarantuje niewrażliwość na upadki z wysokości do 2 metrów. Do tego dochodzi odporność na zanurzenie do głębokości metra przez 30 minut i możliwość wytrzymania nacisku aż 1.5 tony! W tym kontekście trochę dziwi fakt wykorzystania przez producenta błyszczącego, nieodpornego na zarysowania plastiku, który można znaleźć na pokrywie baterii. W przeciwieństwie do (sporo) droższych modeli jak np. Sony Xperia Z1 Compact, Life R5 ma niestety zaślepkę chroniącą gniazda słuchawkowego, którą trzeba każdorazowo odsłaniać. Ewentualnie można ją całkowicie odkręcić, ale wiąże się to z utratą wodoodpornych właściwości obudowy.

Od strony wizualnej telefon przypomina inne „odporne” modele (np. Samsung Solid (B2710)). Dla jednych takie wzornictwo to zaleta, dla innych słuchawka będzie zbyt siermiężna, za gruba (ok. 21 mm) i za ciężka (ok 170 g). Telefon mógłby też być odrobinę mniejszy, gdyż jego długość dorównuje smartfonom z pięciocalowym ekranem (jest jednak od nich sporo węższa). Nie każdemu przypadną też do gustu metalowe wstawki osłonięte gumowymi łatami, ale to już kwestia indywidualnych upodobań. Plus producentowi należy się za pokrywę baterii przymocowaną śrubami (nie są to atrapy). Telefon świetnie leży dłoni, a jego obsługa jedną ręką jest bardzo komfortowa. Brakuje jedynie klawiszy funkcyjnych (np. do aparatu i latarki), tak jak w np. Telefunkena Crusoe.

35
Tomasz Słowik

Wcześniej redaktor i korektor w jednym. Obecnie tester gier komputerowych. Fan urządzeń mobilnych, komputerów oraz elektronicznej rozrywki. Gracz z zawodu i zamiłowania, którego spotkać można na wirtualnych polach bitew w War Thunder. Użytkownik i zwolennik niezmodyfikowanego nakładkami Android...

Komentarze