Test Motorola Defy mini

Motorola Defy Mini, to niewielki smartfon z Androidem. Jest to miniaturowa wersja modelu Defy, z którym łączy go odporność na kurz i zachlapania. Niestety, nigdy nie był to demon wydajności, a po kilku latach fakt ten jest jeszcze bardziej widoczny.

Wykonanie i wygląd

Urządzenie wykonano z dobrej jakości plastiku, który na pokrywie baterii pokryto gumą. Ekran chroni wzmacniane szkło Gorilla Glass. Drażnić może trochę toporne działanie przycisków głośności i zasilania, ale jest to spowodowane ich wodoszczelnością. Smartfon ma kompaktowe wymiary i jest bardzo solidny, co może być dla wielu osób kluczowe. Niestety, w przeciwieństwie do Defy i Defy Plus urządzenie nie jest odporne na chwilowe zanurzenie w wodzie.

Menu i aplikacje

Defy Mini działa na Androidzie 2.3 z nakładką producenta MotoSwitch. Jest to jeden z najgorszych interfejsów dostępnych na ten system. Jego optymalizacja stoi na bardzo niskim poziomie, a wygląd jest dosyć niespójny. Nie rekompensują tego dodatkowe funkcje, które są niezbyt oryginalne. Uwagę przykuwa tylko Trener, który analizuje przebyty dystans, spalone kalorie, wykonane kroki itd. Jednak w sklepie Google jest wiele, darmowych aplikacji tego typu.

Kupując Defy Mini trzeba mieć świadomość, że przestarzała wersja systemu i kiepska wydajność nie sprzyjają działaniu dodatkowych programów i gier.

Wyświetlacz

Ekran ma 3,2 cala (320×480 pikseli) i jest znacznie gorszy niż w trochę droższej Defy. Wyświetlany obraz ma wyblakłe kolory i przeciętny kontrast. Niestety, jego czytelność w słońcu pozostawia sporo do życzenia, co jest szczególnie bolesne w tak „terenowym” urządzenia.

Aparat

Matryca ma 3,2 Mpix i robi tragiczne zdjęcia. Wszystko poza krajobrazami wychodzi rozmazane, widoczne jest niewiele detali, a w gorszym świetle pojawia się kolorowy szum. Trzeba też wspomnieć, że w przeciwieństwie do Defy i Defy Plus, w Mini zabrakło funkcji autofokus, bez której robienie zdjęć bliskim obiektom jest niemożliwe. Aparat stanowi jeszcze większy zawód, jeśli rozpatruje się ten model jako urządzenie, które zabiera się na różne wycieczki. Miłym dodatkiem jest za to przednia kamerka do wideorozmów.

Kamerka nagrywa bardzo przeciętne filmiki w rozdzielczości 640 x 480 pikseli. Nie ma w nich niczego wyjątkowego i raczej nie nadają się one do wyświetlania na ekranie telewizora.

Multimedia i Internet

Nie jest to absolutnie urządzenie multimedialne. Nadaje się do posłuchania muzyki bądź wbudowanego radia FM, ale zupełnie nie sprawdza się w roli odtwarzacza wideo (w dużej mierze przez mały ekran). Gry też stanowią dla niego nie lada wyzwanie. Przeglądanie Internetu to ostateczność – strony nie są obsługiwane płynnie, a mały wyświetlacz zmusza do ciągłego powiększania i przewijania treści. Znacznie lepiej wypada za to jakość rozmów i komfort pisania ze względu na zainstalowaną klawiaturę Swype, w której zamiast stukać w litery, łączy się je bez odrywania palca od ekranu.

Niewielka ilość dostępnej dla użytkownika pamięci (120 MB, czyli ok. 30 piosenek MP3) zmusza do korzystania z kart microSD.

Wydajność

Telefon wyposażono w jednordzeniowy procesor 600 Mhz i 512 MB RAM. Takie parametry są po prostu słabe i znacznie odstają od obecnych smartfonów z najniższej półki cenowej. Nawet korzystanie z podstawowych funkcji (SMS, telefon) może być problematyczne ze względu na przycinający interfejs.

Bateria

Świetnie wypada natomiast bateria, która umożliwia od 3 do 6 dni pracy. To rewelacyjny wynik jak na urządzenie z Androidem, który umożliwia bezstresowy wypad poza miasto bez dostępu do prądu.

Podsumowanie

To urządzenie skrajności. Z jednej strony ponadprzeciętna wytrzymałość i rewelacyjna bateria, a z drugiej kiepskie, przestarzałe podzespoły, które powodują, że Defy Mini to bardziej namiastka smartfona, niż pełnoprawne urządzenie tego typu (w przeciwieństwie do np. Xperii Active).

Komentarze

Niczego nie przegapisz!

Zapisz się do newslettera TeleGuru i zawsze bądź na bieżąco z technologicznymi nowinkami.

Top