Test Nokia 301

Nokia 301, to prosty telefon dla niewymagającego użytkownika. Nie ma w nim ekranu dotykowego, otwartego systemu operacyjnego czy dostępu do tysięcy aplikacji. Jest za to niezła jakość rozmów i wygodna klawiatura. Na rynku natknąć się można na dwie wersje urządzenia, z czego popularniejsza umożliwia obsługę dwóch kart SIM jednocześnie.

Wykonanie i wygląd

Słuchawkę w całości wykonano z plastiku. Dotyczy to też osłony ekranu, na której z czasem pojawiają się rysy. Większa część telefonu jest matowa, ale klawiatura błyszczy i zbiera odciski palców. Spasowanie elementów jest bardzo dobre – nic nie trzeszczy. Stylistycznie słuchawka nawiązuje do serii Nokia Lumia. Krawędzie są lekko zaokrąglone, a całość sprawia minimalistyczne wrażenie. Warto też wspomnieć o łącznie 5 wariantach kolorystycznych, co również może nasuwać skojarzenia ze smartfonami fińskiego producenta.

Urządzenie świetnie sprawdza się podczas pisania. Przyciski są duże, mają wyczuwalny skok i odpowiednią twardość. Niestety, nie można tego samego powiedzieć o klawiszu nawigacyjnym, który jest mały i niewygodny.

Menu i aplikacje

Słuchawka korzysta z zamkniętego systemu Nokii, który działa płynnie i bez problemów. Jest też łatwy w obsłudze, co ma znaczenie w przypadku najmłodszych i starszych użytkowników. Znalazło się w nim nawet miejsce na sklep z aplikacjami Ovi, chociaż należy pamiętać, że w żadnym wypadku nie jest to smartfon, a zasoby sklepu są raczej biedne. Telefon wyposażono w kilka podstawowych narzędzi, takich jak odtwarzacz muzyczny, książka adresowa, przeglądarka internetowa, kalendarz, aplikacje do obsługi portali społecznościowych (Facebook, Twitter) itd.

Wyświetlacz

Ma 2.4 cala i rozdzielczość 240 x 320 pikseli. Zapewnia on akceptowalną jakość wyświetlanego obrazu, ale nic ponadto. Kolory są raczej nijakie, kontrast przeciętny, a czytelność w słońcu znośna. Odczytanie SMS-a w słoneczny dzień nie powinno być problemem, ale już przeglądanie stron internetowych w takich warunkach może być niekomfortowe.

Aparat

Ma 3,2 Mpix i jest zły. Nawet w jasnym otoczeniu ma problemy z ustawianiem balansu bieli i rejestrowaniu różnie oświetlonych elementów. Do tego trzeba doliczyć niską szczegółowość zdjęć i rozmazywanie bliskich obiektów ze względu na brak autofocusa. W ciemności aparat nie radzi sobie zupełnie, a brak lampy doświetlającej tylko pogarsza sytuację.

Jest jeszcze funkcja nagrywania wideo w rozdzielczości 320 x 240 pikseli, jednak korzystanie jest niewskazane, ze względu na tragiczną jakość nagrań.

Multimedia i Internet

Nie jest to urządzenie multimedialne, co widać na pierwszy rzut oka. Wyróżnia się jednak obsługą 3G, dzięki któremu przeglądanie Internetu jest możliwe (chociaż na tak małym ekranie niezbyt komfortowe). Można też posiedzieć na portalach społecznościowych, dzięki wbudowanym aplikacjom. Brakuje jednak Wi-Fi, bez którego użytkownik skazany jest na płatną transmisję danych przez sieć operatora. Na pochwałę zasługuje jakość połączeń głosowych, ale telefon ma czasami problemy z zasięgiem. Dodatkowo, umieszczoną na dole słuchawki antenę łatwo zasłonić ręką, co jeszcze bardziej obniża siłę sygnału.

Nokia 301 może pełnić rolę odtwarzacza muzycznego, chociaż pamiętać trzeba o zakupie karty pamięci (do 32 GB), ponieważ wbudowane 256 MB pomieści raptem 40 utworów. Jakość dźwięku w słuchawkach jest dobra, o ile nie korzysta się z zestawu dołączonego do telefonu.

Bateria

Ten element w 301 zawodzi najbardziej. Teoretycznie, ogniwo powinno zapewniać co najmniej tydzień pracy na jednym ładowaniu. Niestety, w praktyce bateria pada po około 3-4 dniach niezbyt intensywnego użytkowania. Prawdopodobnie jest to wina niedopracowanego oprogramowani, które być może zostanie poprawione. Trzeba jednak wspomnieć, że ogniwo pozwala na prowadzenie rozmów przez prawie 20 godzin (o ile nie wykorzystuje się przy tym łączności 3G), co jest imponującym rezultatem.

Podsumowanie

To jeden z najładniejszych klasycznych telefonów fińskiego producenta. Stylistyczne nawiązania do serii Lumia to jego niezaprzeczalna zaleta, tak samo jak długi czas rozmów na jednym ładowaniu, wygodna klawiatura i obsługa dwóch kart SIM. Niestety, dobre wrażenie psuje niedopracowane oprogramowanie oraz krótki czas pracy na jednym ładowaniu, gdy korzysta się z Internetu mobilnego. Sensownymi alternatywami dla tego modelu może być tańsza, ale pracująca dłużej na baterii Nokia 112 lub wyposażona w system operacyjny Symbian i dobry aparat Nokia 6220.

Komentarze

Niczego nie przegapisz!

Zapisz się do newslettera TeleGuru i zawsze bądź na bieżąco z technologicznymi nowinkami.

Top