Test Samsung Diva

samsung_diva

To prosty telefon z ekranem dotykowym z 2010 roku, który stworzono pod kobiecy gust. Urządzenie odróżnia się bardzo charakterystyczną obudową i brakiem zaawansowanych funkcji, które oferują nawet najtańsze smartfony. Z kolei, jeśli patrzeć tylko na specyfikację, to bardzo przypomina on niezmiernie popularnego Samsunga Avila.

Wykonanie i wygląd

Pomijając tani plastik z jakiego wykonano obudowę, słuchawka prezentuje się naprawdę wyjątkowo. Pokrywa baterii przypomina pikowaną poduszkę, dzięki czemu dobrze leży w dłoni (chociaż stosunkowo łatwo ją porysować). Z kolei środkowy przycisk pod ekranem przypomina kształtem diament. Może są to detale, ale dodają urządzeniu uroku i wyraźnie odróżniają Divę na tle innych telefonów.

Menu i aplikacje

Samsung Diva S7070 korzysta z autorskiego systemu operacyjnego Samsunga, który nie należy do nadmiernie rozbudowanych. Większość wbudowanych aplikacji, to tak naprawdę odnośniki do odpowiednich stron internetowych, które otwierane są przez niezbyt dobrą, powolną, wbudowaną przeglądarkę. Poza tym oprogramowanie wyposażono w alarm, kalendarz, pakiet biurowy, odtwarzacz muzyczny i wideo, radio FM itp. W razie potrzeby jest możliwość doinstalowania prostych aplikacji Java, jednak są one zdecydowanie prymitywniejsze niż programy dostępne na nowsze systemy operacyjne.

Jedyną różnicą względem innych dotykowych telefonów (nie mylić ze smartfonami) jest inny wygląd interfejsu. W Divie dominuje róż i białe, minimalistyczne ikonki (podobne do tych z LG Prada 3.0).

Wyświetlacz

Delikatnie rzecz ujmując – nie zachwyca. Ekran ma 2,8 cala i niezbyt imponującą rozdzielczość 240 x 320 pikseli. Wyświetlany obraz nie grzeszy ostrością i jest poszarpany. Sytuacji nie ratuje kiepska czytelność w słońcu i wyblakłe kolory. Kolejnym problemem jest sam rozmiar wyświetlacza. Pisanie na nim jest kłopotliwe i niewygodne. Producent zrezygnował w klawiatury QWERTY w orientacji pionowej, więc użytkownik skazany jest na coś w deseń układu alfanumerycznego (do przycisku przypisane jest kilka liter).

Aparat

Ma 3,2 Mpix i robi w bardzo dobrych warunkach co najwyżej przeciętne zdjęcia. Niestety, ich jakość rzadko jest zadowalająca, więc aparat należy raczej postrzegać w kategoriach ciekawostki. Sytuacji nie ratuje brak autofocusa (telefon nie wyostrzy bliskich obiektów) i diody doświetlającej, bez której robienie zdjęć (np. portretowych) w ciemności jest znacznie utrudnione.

O nagrywanych kamerką filmikach w rozdzielczości 320 x 240 pikseli też trudno powiedzieć cokolwiek dobrego. Rejestrowany obraz jest pozbawiony szczegółów, przez co oglądanie nagrań ma sens tylko na ekranie telefonu.

Multimedia i Internet

Słuchawka nie współpracuje z sieciami 3G oraz Wi-Fi, więc o komfortowym przeglądaniu Internetu można zapomnieć (strony wczytują się w nieskończoność). Dodatkowym utrudnieniem jest brak obsługi dotyku w wielu punktach jednocześnie, więc nie ma gestu „uszczypnięcia” do powiększania treści. Trudno też znaleźć argumenty za oglądaniem na tak małym i słabym wyświetlaczu filmów, o ile telefon w ogóle sobie poradzi z ich uruchomieniem. Pozostaje jeszcze możliwość zrobienia ze słuchawki przenośnego odtwarzacza muzycznego. W tej kwestii Diva pozytywnie odróżnia się jakością dźwięku i zestawowych słuchawek. Niestety, brak gniazda mini jack uniemożliwia podłączenie własnego zestawu bez przejściówki. Trzeba też pamiętać o zakupieniu karty pamięci (do 8 GB), bo wbudowane 40 MB pomieści tylko kilka piosenek.

Bateria

Według producenta słuchawka wytrzymuje ponad 30 dni czuwania lub 10 godzin rozmów. W rzeczywistości jest sporo gorzej, jednak nadal ponadprzeciętnie dobrze. Bez ładowarki można się obejść przez 2 – 3 dni.

Podsumowanie

Ten telefon wygląda wyjątkowo i może się podobać. Nawet wśród znacznie droższych słuchawek potrafi się on wyróżnić i przykuć wzrok. Więcej zalet, niestety, nie ma. Jego funkcje są bardzo ograniczone, nie nadaje się do Internetu ze względu na brak 3G oraz Wi-Fi i ma mały, kiepski ekran, na którym niewygodnie się pisze. Jeśli ktoś ma trochę więcej pieniędzy i szuka oryginalnego, ładnego telefonu, to znacznie lepszym wyborem będzie np. LG Prada 3.0 lub Sony Ericsson Xperia Ray.

Co nam się podoba

Ładna, bardzo oryginalna obudowa
Dobra jakość odtwarzanego w słuchawkach dźwięku
Niezły czas pracy na baterii
Niska cena
Kompaktowe rozmiary i mały ciężar
Sprzętowy spust migawki ułatwia robienie zdjęć
Dosyć prosty w obsłudze interfejs

Co nam się nie podoba

Tragiczny ekran, który do niczego się nie nadaje
Beznadziejny aparat, który robi słabe zdjęcia i kręci jeszcze gorsze filmiki
Brak przedniej kamerki, która może się przydać do autoportretów
Zdarzają się spowolnienia i przycięcia interfejsu
Pisanie na klawiaturze ekranowej jest niekomfortowe i irytujące
Brak łączności 3G uniemożliwia komfortowe korzystanie z Internetu
Nieobecność Wi-Fi zmusza do używania płatnej transmisji danych
Ekran dotykowy pozbawiony obsługi dotyku w kilku miejscach jednocześnie
Wyjątkowo mała ilość wbudowanej pamięci zmusza do korzystania z karty microSD
Pod każdym względem gorszy od smartfonów
Ograniczony system operacyjny, na który jest niewiele prostych aplikacji i gier

Komentarze

Niczego nie przegapisz!

Zapisz się do newslettera TeleGuru i zawsze bądź na bieżąco z technologicznymi nowinkami.

Top