Recenzja Sony Xperia E4: Ekonomiczny, Energooszczędny, Eurazjatycki i Efektowny

Sony Xperia E4
W grudniu Teleguru wywołał szum światowej skali, kiedy jako pierwszy serwis na świecie ujawnił i przetestował dotychczas całkiem nieznany model Sony – Sony Xperia E4. Prototyp E2105, który mieliśmy okazję przetestować był w finalnej fazie, jednak porównując do wersji sprzedażowej widać jedynie zmiany pod względem aparatu. Podobnie jak pierwszy Sony Xperia E, również ten powinien cieszyć się sporą popularnością. Kolejne smartfony z piątą literą alfabetu lekko podbijały stawkę, tworząc serię telefonów kochaną przez osoby z ograniczonym budżetem. Omawiany model to niewątpliwie cztery razy E, czyli ekonomiczny, efektowny, energooszczędny oraz euroazjatycki (był tworzony w Japonii oraz w Szwecji). Czy jednak ten smartfon okaże się być godnym następcą Sony Xperia E3, który do tej pory dumnie dzierżył miano świetnego stosunku ceny do funkcjonalności?specyfikacje-sony-xperia-e4

1. Wykonanie i wygląd

Smartfon wyróżnia się na tle innych modeli japońskiego producenta. Porównując go do innych modeli z serii Xperia (np. Sony Xperia Z1 Compact czy Sony Xperia T) widać sporo różnic. Zaokrąglone brzegi obudowy, silnie zarysowany podział przodu i tyłu urządzenia oraz obły kształt tylnego panelu, który odbiega od prostych, wręcz ascetycznych linii innych telefonów Sony, mogą zapowiadać pewną ewolucję we wzornictwie urządzeń tej marki. Mimo to, wyróżniający się wygląd budzi mieszane uczucia. Jedni uznają go za niezwykle gustowny, zaś niektórzy mogą uznać nowe wzornictwo za kompletnie nieudane, bo przypominające ekran leżący na poduszce.

Prostota, minimalizm i charakterystyczny, srebrny przycisk zasilania (z których słyną urządzenia Sony) są nadal obecne na zaokrąglonej obudowie. Rogi są obłe, ciężar akceptowalny (144 g), a wymienna pokrywa baterii dobrze spasowana, lekko wyprofilowana i miła w dotyku, aczkolwiek trochę szorstka, dzięki czemu telefon przyjemnie układa się w dłoni. Cieszy też, że ramki wokół pięciocalowego wyświetlacza są całkiem wąskie, dzięki czemu smartfon jest bardziej poręczny niż jego bezpośredni konkurenci (np. Samsung Galaxy Grand Prime oraz Microsoft Lumia 535). Względem poprzednika Sony Xperia E3 zmieniła się również faktura pokrywy baterii, którą wykonano z chropowatego, twardego plastiku. Przypomina ona trochę imitację ceramiki i choć nie wygląda zbyt solidnie na pierwszy rzut oka, to jest odporna na zarysowania i zabrudzenia.

test-sony-xperia-e4-wykonanie-4 Sony Xperia E4test-sony-xperia-e4-wykonanie-4 Sony Xperia E4test-sony-xperia-e4-wykonanie-4 Sony Xperia E4test-sony-xperia-e4-wykonanie-4 Sony Xperia E4test-sony-xperia-e4-wykonanie-4 Sony Xperia E4
Przód Sony Xperia E4 to jednolita tafla szkła, przymocowana do czarnej ramki będącej integralną częścią obudowy. To właśnie do niej przyczepiono pokrywę baterii, więc jest to rozwiązanie podobne do tego z np. Nokia Lumia 620. Na górnej części przodu telefonu umieszczono logo Sony, a po jego lewej stronie przedni aparat, diodę powiadomień oraz czujnik oświetlenia (wiele modeli z tej półki cenowej tego nie ma). Dolna przestrzeń jest pusta, więc mogłyby się znaleźć tu przyciski systemowe (podobnie jak w np. Samsung Galaxy Core 2), gdyż umieszczenie ich na ekranie ogranicza trochę przestrzeń wyświetlacza. Na szczęście, są one na tyle małe i chowają się, że ich obecność nie przeszkadza. Trzeba się jednak przyzwyczaić do odwrotnej względem większości modeli kolejności ułożenia klawiszy. Powrót znajduje się na lewej stronie, natomiast klawisz wyświetlenia obecnie otwartych aplikacji jest po prawej.

Tylni panel jest wymienny, co cieszy ponieważ pozwala wymienić obudowę, gdyby uległa uszkodzeniu lub na inny kolor, szkoda tylko, że w przeciwieństwie do Sony Xperia E3 dostępne są tu tylko dwa warianty (biały lub czarny z oficjalnych). Niestety, bateria jest niewymienna, przez co nie można zaopatrzyć się w dodatkowe ogniwo. Może to trochę dziwić, gdyż jest sporo „wolnej” przestrzeni z tyłu, więc wygląda na to, że producent specjalnie wbudował baterię. Na samej górze znajduje się główny aparat. Warto tu wspomnieć, że w przeciwieństwie do np. Samsung Galaxy Grand Prime jest on wgłębiony w obudowę, a nie wystający, dzięki czemu jest znacznie mniej narażony na zarysowania i uszkodzenia mechaniczne. Po prawej stronie obiektywu umiejscowiono małą diodę doświetlającą LED. Podobnie do Nokia Lumia 530, na samym środku tej części obudowy znajduje się wytłoczone logo producenta, które prezentuje bardzo gustownie i które nie będzie się ścierać z czasem jak u wielu innych modeli. Na samym dole widnieje napis Xperia, a pod nim kratka głośnika.
test-sony-xperia-e4-wykonanie-4 Sony Xperia E4test-sony-xperia-e4-wykonanie-4 Sony Xperia E4test-sony-xperia-e4-wykonanie-4 Sony Xperia E4
Ciekawie wygląda zagospodarowanie boków urządzenia. Na górnym, co niektórzy mogą uznać za wadę, znajduje się wejście słuchawkowe. Na prawym umiejscowiono charakterystyczny dla modeli Xperia włącznik, a pod nim regulację głośności. Niestety, takie rozwiązanie okazuje się być niezbyt komfortowe, ponieważ przycisk głośności jest umieszczony zbyt nisko przez co dość łatwo jest go wcisnąć przypadkiem (górna część kciuka odpoczywa dokładnie na nim). Jednak dla osób z dużymi dłońmi będzie znacznie bardziej dokuczliwe regulowania głośności, gdyż trzeba nienaturalnie wyginać kciuk lub przesuwać rękę. Na samej górze lewego boku znajduje się port microUSB. Nie jest to zbyt dobre rozwiązanie, ponieważ jest dość trudno obsługiwać smartfon podczas ładowania telefonu. Lepiej byłoby jakby umieszczono standardowo port na samym dole obudowy, a tak ta krawędź została niezagospodarowana.

Całość może się podobać, zwłaszcza biorąc pod uwagę niską cenę urządzenia. Chociaż wygląd jest kwestią indywidualnych preferencji i nie każdemu przypadnie do gustu dosyć duża i niezbyt chuda obudowa, to urządzeniu nie można odmówić poręczności jak na swój rozmiar. Również fakt, że wzornictwo urządzenia nie jest wtórne i wyróżnia się wśród bezpośredniej konkurencji może skusić niejednego klienta.

54
Tomasz Słowik

Wcześniej redaktor i korektor w jednym. Obecnie tester gier komputerowych. Fan urządzeń mobilnych, komputerów oraz elektronicznej rozrywki. Gracz z zawodu i zamiłowania, którego spotkać można na wirtualnych polach bitew w War Thunder. Użytkownik i zwolennik niezmodyfikowanego nakładkami Android...

Komentarze