Test Huawei P10: Skuteczny jak Robert Lewandowski

huawei-p10-test-recenzja

Huawei P10 został zaprezentowany bardzo wcześnie – w lutym tego roku, na dzień przed rozpoczęciem Mobile World Congress 2017. Otoczka wokół nowego flagowca to prawdziwe show – reklamy z udziałem Roberta Lewandowskiego i Lionela Messiego. Ponadto bardzo ciekawie zbudowana kampania marketingowa skupiająca się na możliwościach fotograficznych chińskiego smartfona. Kto korzysta na co dzień z social media z pewnością otarł się o posty z Huawei P10 w roli głównej. Jak zatem prezentuje się smartfon? Do wyboru jest osiem wersji kolorystycznych. Część z nich jest matowa, część ma na tylnym panelu miniaturowe piramidki odbijające światło, model biały został zaś poddany polerowaniu. W kwestii podzespołów model P10 wyposażony jest w 8-rdzeniowy procesor HiSilicon Kirin 960, 4 GB pamięci RAM, do wyboru 32 GB lub 64 GB pamięci na dane i aplikacje. Ponadto kluczowy dla tego modelu jest główny aparat, który powstał we współpracy z firmą Leica – dwa obiektywy (matryca 12 Mpix i matryca monochromatyczna 20 Mpix). Jakiś minus? Na początek na pewno brak certyfikatu IP68 (odporności na kurz i zachlapania). Huawei P10 przy pierwszym kontakcie robi dobre wrażenie. Czas sprawdzić, czy chiński producent idzie w dobrym kierunku, rozwijając flagową linię smartfonów. Jak P10 wypadnie na tle głównych konkurentów ze strony Samsunga i LG.

specyfikacje-huawei-p10

Wykonanie i wygląd

Wzornictwo Huawei P10 charakteryzuje się przede wszystkim szerokim wyborem barwnych i efektownie wykończonych modeli. Wersje kolorystyczne Greenery, Rose Gold, Mystic Silver, Graphite Black i Prestige Gold zostały poddane piaskowaniu i ich tylny panel jest matowy. W przypadku wersji Dazzling Blue i Dazzling Gold producent wykorzystał diamentowe szlifowanie, dzięki czemu tył smartfona uzyskał błyszczący efekt poprzez odbijanie się światła. Jest jeszcze wersja Ceramic White – w pełni wypolerowana, ten zabieg pozwala uzyskać efekt połysku. Obudowa stanowi monolit, a szkłem Gorilla Glass 5 pokryty jest jedynie przedni panel. Największym minusem w kwestii wykonania jest brak certyfikatu odporności na wodę i kurz IP68. Mimo to wizualnie Huawei P10 może spodobać się wielu użytkownikom, szczególnie oryginalnie wyglądają wersje kolorystyczne poddane procesowi diamentowego szlifu. Jeśli chodzi o zawartość zestawu, to poza smartfonem znajduje się w nim ładowarka obsługująca Quick Charge, kabel USB typu C, słuchawki, igła umożliwiającą wysunięcie tacki na karty nano-SIM i microSD oraz etui ochronne na tylny panel urządzenia. Trzeba przyznać, że Huawei przygotował zestaw klasy premium. Na uwagę zasługuje również pudełko, które trzeba rozsunąć z dwóch stron, aby wyjąć z niego flagowca.

Główną częścią przedniego panelu jest 5,1-calowy ekran IPS o rozdzielczości Full HD (1080 x 1920 pikseli). Przestrzeń nad wyświetlaczem stanowi miejsce dla głośnika do rozmów, czujnika światła, diody LED i przede wszystkim przedniego, 8-megapikselowego aparatu. Pod wyświetlaczem producent ulokował czytnik linii papilarnych. Jego dotknięcie pozwala również wybudzić urządzenie (nawet wtedy, gdy sposób blokady za pomocą odcisku palca jest wyłączony). Takie zagospodarowanie przedniego panelu oznacza, że dotykowe przyciski systemowe – „Powrót”, „Menu” i „Lista aplikacji” – umieszczone są na ekranie smartfona, zajmując miejsce w jego dolnej części. Tylny panel w zależności od wersji kolorystycznej różni się sposobem wykonania, jednak ułożenie elementów na nim jest takie samo.

test-sesja-huawei-p10-6 Huawei P10

Najważniejsza jest jego górna część – wydzielona przestrzeń o ciemniejszym odcieniu. Na niej znajduje się aparat z dwoma obiektywami (jeden 20-megapikselowy, zaś drugi ma matrycę 12 Mpix), dwutonowa dioda LED oraz logotyp firmy Leica. Z tyłu urządzenia producent umieścił jeszcze tylko swoje logo. Ramka otaczająca telefon jest idealnie połączona z tylnym panelem. Producent znalazł zastosowanie dla trzech krawędzi (bez górnej). Na lewej znajdują się przyciski odpowiadające za regulację poziomu głośności oraz włącznik o chropowatej powierzchni. Taki zabieg był już stosowany we flagowcach Huawei. Użytkownik może bez patrzenia na telefon wyczuć pod palcem odpowiedni przycisk i wybudzić smartfon. Po prawej stronie jest miejsce dla pojedynczej tacki na karty microSD (do 256 GB) oraz karty nano-SIM. Dolna krawędź urządzenia jest najbardziej zagospodarowana. Znajduje się tam gniazdo mini jack, port micro USB typu C, mikrofon oraz głośnik.

Wzornictwo Huawei P10 znajdzie z pewnością wielu sympatyków. Po pierwsze można dobrać model pod względem kolorystyki czy ukształtowania tylnego panelu. Jedno trzeba podkreślić – chiński flagowiec jest nadal mocno inspirowany smartfonami Apple’a. Testowany model (Graphite Black) jest wyjątkowo podobny do iPhone’a 7. Mimo takich inspiracji nie można P10 odmówić wyglądu urządzenia klasy premium. Największy minus w wykonaniu to zdecydowanie brak IP68 (certyfikat odporności na wodę i kurz). Ponadto modele z matową obudową szybko zbierają zabrudzenia i odciski palców. O wiele lepiej prezentują się modele poddane diamentowemu szlifowaniu – Dazzling Blue i Dazzling Gold.

Oceny

Wykonanie, wzornictwo i ergonomia:
8 / 10
Wyświetlacz:
8 / 10
Komunikacja:
9 / 10
Jakość rozmów i dźwięk:
8 / 10
Oprogramowanie i aplikacje:
8 / 10
Płynność i wydajność:
8 / 10
Aparat:
8 / 10
Bateria:
7 / 10
Ekosystem:
8 / 10
Codzienne użytkowanie:
8 / 10
? %

Ocena redakcji

? %

0 głosów czytelników

Sprawdź opinie

Komentarze

Niczego nie przegapisz!

Zapisz się do newslettera TeleGuru i zawsze bądź na bieżąco z technologicznymi nowinkami.

Top