Badania i rozwój kosztują Apple zaledwie 3.5% jego przychodów

Badania i rozwój są kluczowe dla przyszłości wielu firm, więc nie dziwią wielkie sumy, jakie rokrocznie przeznaczają na te cele giganci z Doliny Krzemowej. Pewnym ewenementem jest w tym przypadku „śpiące na pieniądzach” Apple.

Podczas gdy takie korporacje jak Google czy Facebook wykorzystują niemałą cześć swoich dochodów na R&D (około 15-20%), firma z Cupertino wydaje tylko 3.5% z tej sumy. Wartość ta może wydawać się szokująco niska, dopóki nie spojrzymy na tegoroczny wykaz finansowy. W roku fiskalnym 2015 Apple uzyskało 233 miliardy dolarów przychodu, więc wspomniane wyżej procenty przekładają się na 8.15 miliarda dolarów przeznaczanych na dalszy rozwój i nowe rozwiązania. Jak prezentuje się ta statystyka w przypadku innych potentatów? W tym samym czasie Google osiągnął 66 miliardów dolarów przychodu, co przy 15-procentowym wkładzie w badania i rozwój przekłada się na 9.9 miliardów dolarów kosztów. Z kolei Facebook wydał 21%, czyli 2.63 miliarda dolarów z 12.5 miliarda dolarów dochodu. Innym przykładem może też być Qualcomm, który w R&D zainwestował 22% swoich przychodów – 5.56 miliarda dolarów. Apple wydało więc podobną sumę, co dwie z wyżej wymienionych firm łącznie. Kalifornijczycy są jednak w o tyle dobrej sytuacji, że wiele firm walczy ze sobą o to, która z nich zostanie dostawcą komponentów do iPhone’ów, zyskując tym samym lukratywny kontrakt. Dzięki temu część wydatków na badania i rozwój może zostać przerzucone na potencjalnych wspólników. Niemniej, na przestrzeni ostatnich lat kwoty wydawane przez Apple wzrosły dość znacząco – jeszcze rok temu było to 6 miliardów dolarów, zaś w 2013 roku nieco ponad połowa dzisiejszej wartości.

Źródło: Bloomberg

Twoja opinia

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

Podoba mi się
Mam mieszane odczucia
Nie podoba mi się
Nie mam zdania
33.33%
2 głosy
16.67%
1 głosy
16.67%
1 głosy
33.33%
2 głosy

Autor: Robert Dunst Robert Dunst

Miłośnik nowych technologii (szczególnie urządzeń mobilnych) i twórczości cyfrowej z naciskiem na komputerowe efekty specjalne. Gadżeciarz i fan elektronicznej rozrywki w wydaniu mniej oraz bardziej przenośnym. Obserwator świata telekomunikacji. Związany sentymentem z jednym z najbardziej kulto...

Komentarze