Koncerny wypowiadają wojnę fałszywym informacjom

fakenews

Jakiś czas temu było głośno na temat fałszywych informacji na Facebooku, które pomogły zwyciężyć Donaldowi Trumpowi. Niedawno pisaliśmy o tym, że podobna sytuacja może mieć miejsce we Francji. Teraz Google i Facebook wypowiadają wojnę fake news.

Jakiś czas temu Google zapowiedziało powstanie narzędzia, które będzie porównywało informacje na stronach z wiarygodnymi źródłami. Więcej na temat „Fast Check” możecie przeczytać w naszym wcześniejszym newsie. Według statystyk, około 0,25% wyników wyszukiwania może być mylące i zupełnie odbiegające od intencji wyszukującej osoby. Teraz firma z Mountain View zapowiada ulepszenie wewnętrznych algorytmów weryfikujących wiarygodność wyszukiwanych pozycji. Jednocześnie dodaje do wyszukiwarki opcje subiektywnej oceny wiadomości.

Zgłaszanie treści

Nowe narzędzie umożliwi użytkownikowi oznaczenie wyświetlanych informacji jako: przydatne; nie podoba mi się; zawiera mowę nienawiści, zawiera treści rasistowskie lub obraźliwe; zawiera treści wulgarne lub z podtekstami seksualnymi; zawiera treści krzywdzące, niebezpieczne lub o charakterze przemocowym; jest mylący lub fałszywy. Po wybraniu jednej z opcji możemy dodać jeszcze własny komentarz do zgłoszenia.

Podobne narzędzie znajdzie się w podpowiedziach wyszukiwarki. Najpierw wybieramy, która odpowiedź zawiera niewłaściwe treści, a następnie zaznaczamy jedną z podanych opcji: zawiera treści nienawistne, o charakterze seksualnym, przemocowe oraz opcja „inne”. Tak samo jak w przypadku wyników wyszukiwania mamy możliwość dodania komentarza.

Po co to wszystko?

Google zaczęło mieć coraz więcej problemów z sytuacjami, kiedy pierwsze podpowiedzi miały charakter obraźliwy lub krzywdzący. Dotyczyło to między innymi hasła sugerującego, że żydzi są źli albo, że ówczesny prezydent USA, Barack Obama planuje zamach stanu. Podobna sytuacja miała miejsce na początku tego roku, kiedy po pytaniu „czy Holocaust to prawda?” na pierwszym miejscu wyświetlała się witryna jednej z neo-nazistowskich organizacji.

Dotychczasowe rezultaty

Od początku 2017 roku próby ograniczania fałszywych i niewłaściwych wiadomości, doprowadziły do usunięcia 200 reklamodawców z AdSense. Przyczyną zbannowania było złamanie regulaminu dotyczącego publikowania fałszywych informacji. Obecnie Google publicznie udostępnił nową wersję regulaminu, razem z instrukcją, co zrobić kiedy wyszukiwarka wyświetli niewłaściwe treści.

Walka z fake news na Facebooku

Podobne zmiany planuje wprowadzić Facebook. To właśnie tam obecnie pojawia się najwięcej fake news. Mają też one największy wpływ na użytkowników. Testowane narzędzie będzie wyświetlać podobne treści pod każdym opublikowanym newsem. Co ważne, twórcom zależy na tym, aby podpowiedzi te pojawiały się zanim użytkownik kliknie w link. Chodzi o to aby była możliwość samodzielnego zweryfikowania informacji, ale też zobaczenia odmiennych spojrzeń na ten sam temat. Często znajomi o skrajnych poglądach publikują wiadomości tylko z konkretnym punktem widzenia. Facebookowi zależy na tym, aby w podpowiedziach pojawiły się właśnie alternatywne opinie, a nawet zweryfikowane fakty.

Czasem zdarza nam się ślepo wierzyć we wszystko co przeczytamy w internecie. Niestety, fałszywe informacje mogą mieć wpływ nie tylko na wygłaszane przez nas opinie, ale czasem nawet na decyzje polityczne lub kwestie bezpieczeństwa. Google oraz Facebook starają się ograniczyć liczbę fake news, jednak prawdopodobnie nigdy nie będzie to w 100% możliwe. Dlatego bardzo ważne jest aby na podejrzane newsy patrzyć z przymrużeniem oka oraz samemu sprawdzać wiarygodność przeczytanych informacji.

Źródło: Recode, Techcrunch, Theverge

Twoja opinia

Jaka jest Twoja opinia na ten temat?

Podoba mi się
Mam mieszane odczucia
Nie podoba mi się
Nie mam zdania
100%
2 głosy
0%
0 głosy
0%
0 głosy
0%
0 głosy

Komentarze

Niczego nie przegapisz!

Zapisz się do newslettera TeleGuru i zawsze bądź na bieżąco z technologicznymi nowinkami.

Top