Wiadomości

Xiaomi sprzedało trzykrotnie więcej smartfonów w 2014 roku

CEO i założyciel Xiaomi, Lei Jun ogłosił, że producent sprzedał w zakończonym roku ponad 60 milionów urządzeń. W porównaniu do wcześniejszych dwunastu miesięcy, na rynku pojawiło się ponad trzy razy więcej smartfonów firmy.

W skali procentowej wzrost wynosi 326%. Przełożyło się to na dochód w wysokości niemal 12 miliardów dolarów, podwajając wynik finansowy uzyskanego w 2013 roku. Nie ujawniono jednak dokładniejszych danych na ten temat, w tym osiągniętego zysku.

Lei Jun stwierdził, że pozostali producenci zaczynają powielać strategie i pomysły Xiaomi. Więcej firm stara się teraz skupić na sprzedaży internetowej, gdzie w szybki, prosty, a zarazem tańszy marketingowo sposób mogą dystrybuować swoje produkty, zamiast sprzedawać je poprzez różne sklepy i operatorów telekomunikacyjnych. Xiaomi znane jest ze swoich błyskawicznych sprzedaży. We wrześniu 2014 roku firmie udało się sprzedać ponad 40 tysięcy smartfonów Redmi 1S w zaledwie 4 sekundy.

Zakończony kilka dni temu rok był zdecydowanie najlepszym w dotychczasowej, zaledwie kilkuletniej karierze firmy. Xiaomi, które zostało założone w 2010 roku z każdym miesiącem potwierdza, że ambitne plany o podbiciu światowego rynku urządzeń mobilnych mogą nie okazać się jedynie płonną nadzieją. Rozwój firmy jest zadziwiający i zapowiada się, że jej ekspansja nadal będzie postępować. Xiaomi zapowiedziało także smartfona Redmi 2, który ma być następcą i bezpośrednim kontynuatorem sukcesu modelu Redmi 1S. Oprócz tego chiński producent ma niedługo zaprezentować phablet Redmi Note 2 oraz nowego, nieujawnionego jeszcze flagowca.

Źródło: Phonearena

Tagi

Robert Dunst

Miłośnik nowych technologii (szczególnie urządzeń mobilnych) i twórczości cyfrowej z naciskiem na komputerowe efekty specjalne. Gadżeciarz i fan elektronicznej rozrywki w wydaniu mniej oraz bardziej przenośnym. Obserwator świata telekomunikacji. Związany sentymentem z jednym z najbardziej kultowych telefonów w historii - Nokią 3310.

Powiązane Artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close