Recenzja Kiano Slim Tab 8

Budżetowe tablety z Androidem mają to do siebie, że nie zawsze są one w stanie spełnić pokładane w nich oczekiwania. Jak jednak wygląda sytuacja w przypadku zgrabnego, aluminiowego Kiano Slim Tab 8, który kupić można za mniej niż 500 zł?

1. Wykonanie i wygląd

To bezsprzecznie największa zaleta opisywanego modelu. Smukła, lekka, aluminiowa obudowa jest do tego stopnia filigranowa, że można mieć pewne obawy o jej wytrzymałość. Tablet z niemal ośmiocalowym ekranem i niecałymi 8 mm grubości robi świetne wrażenie. Nie mniej imponujący jest jego ciężar – zaledwie 270 gramów – który umożliwia długotrwałe trzymanie urządzenia jedną ręką. Poza tym jednak urządzenie niczym nie wyróżnia się na tle modeli tworzonych przez innych niszowych producentów (np. Prestigio). Co gorsza, z bliżej nieokreślonych względów Kiano postanowiło pozbawić sprzęt przycisków głośności (!), co potrafi powodować pewne komplikacje (o których później). Problematyczne potrafi być też umiejscowienie głośników, które łatwo zakryć trzymając tablet w orientacji poziomej.

Pod względem poręczności Slim Tabowi 8 trudno cokolwiek zarzucić. Sprzęt jest bardzo mobilny, a stosunkowo nieduży ekran umożliwia jego wygodne przenoszenie w nawet niewielkiej torbie czy pojemnej kieszeni. Podczas przemieszczania się z tabletem warto jednak uważać, by go nie złamać, gdyż tak duża powiększania o tak niewielkiej grubości nie grzeszy zbyt dużą wytrzymałością przy naprężeniach.

0
Tomasz Słowik

Wcześniej redaktor i korektor w jednym. Obecnie tester gier komputerowych. Fan urządzeń mobilnych, komputerów oraz elektronicznej rozrywki. Gracz z zawodu i zamiłowania, którego spotkać można na wirtualnych polach bitew w War Thunder. Użytkownik i zwolennik niezmodyfikowanego nakładkami Android...

Komentarze